Łączna liczba wyświetleń

piątek, 18 kwietnia 2014

Rozdział 7

Ostrzegam!
Scenki +18 ;P

Rozdział 7

~~  JA ~~

Zgodnie z obietnicą byliśmy pod domem koleżanki Prim w 15 minut. Dziewczyna mulata czekała na Nas zmarznięta i zła. Zapowiadała się afera.

P: Zabierzcie mnie do domu. - powiedziała ze łzami w oczach wsiadając do samochodu.
Z: Kotku, co się stało? - spytał chłopak. 
Chyba naprawdę musiało stać się coś złego skoro tak silna psychicznie dziewczyna płakała. Primrose spojrzała na mulata, a on już wiedział o co chodzi.
Z: Nie! -powiedział zdenerwowany,  ale ona pokiwała twierdząco głową. -Zabiję go! Zabiję!!! - krzyknął, a ja się zdziwiłem i zastanawiałem o czym dziewczyna mówiła. Chłopak gwałtownie ruszył. Primrose wpatrywała się w mulata. On to zauważył i pogłaskał dziewczynę po poliku, kompletnie olewając fakt,  że prowadził samochód. Byli w siebie tak wpatrzenie, że Zayn się zapomniał.

J: ZAYN UWAŻAJ!!!!!!! - krzyknąłem, bo prosto na Nas jechał tir. 
Chłopak szybko wykręcił i zjechał na pobocze.
P: Boże! Kurwa! Zayn!! Uważaj trochę!!! - o pani smutnisia pokazała rogi.
Z: To wszystko Twoja wina! - krzyknął mulat na swoją ukochaną.
P: Moja wina?! To ty powinieneś patrzeć na drogę! Omal nas nie zabiłeś! - powiedziała i schowała twarz w dłonie. Zaczęła łkać.
Z: Kotku proszę nie płacz. Ja... Przepraszam. - powiedział i złapał dziewczynę za rękę.
J: Jedziemy już?
P: Tak, jedźmy. - powiedziała przerażona Primrose.

Gdy już byliśmy pod domem, Prim wzięła klucze i szybko wysiadła z pojazdu. Zayn patrzył na nią czule. A ja ciągle nie wiedziałem czemu była taka zła i przerażona.
Weszliśmy do mieszkania dziewczyny. Nagle usłyszeliśmy jej krzyk. Mukat szybko podbiegł do ukochanej i zobaczył ją zapłakaną, klęczącą nad stłuczonym zdjeciem w ramce. Zayn wybiegł zabierając ze sobą nóż i kluczyki od samochodu. Byłem tak cholernie przerażony.
P: Zayn. Błagam Cię daj spokój! Będzie tylko więcej problemów.
Z: Nie ma mowy! Tym razem mu kurwa nie daruję!!!
P: No dobrze, ale uważaj na siebie. Kocham Cię.
 Nie no znowu!? Tak jestem zazdrosny. Pogodziłem się z tym.
Z: Postaram się.  Ale nic nie obiecuję, bo jestem wkurwiony. Trzymaj się. Niall - powiedział, a ja automaycznie sstanąłem na baczność- zajmij się Prim. Na razie.
Dziewczyna usiadła na kanapie i puściła cicho muzykę.
J: To.... Co tam?
P: A jak myślisz?!?!?!? Jeremy mnie zgwałcił!
O KURWA. Nie sądziłem,  że to aż takie poważne. Czułem się jak idiota. A po drugie: kto to Jeremy???
J: Może chcesz się komuś wyżalić? - o nie powiedziałem to...
Dziewczyna sciszyła muzykę i zaczęła opowiadać.
P: Jeremy był kiedyś przyacielem moim i Zayna. Wtedy ja i Zayn byliśmy parą.  Jeremy był bardziej uprzejmy dla mnie niż dla Zayna. Wszystkie spotkania uzgadniał ze mną,  nie z nim. Zaczynało mnie to zastanawiać,  bo byli przyjaciółmi od dzieciństwa.  Nie wiedziałam co mogło ich tak oddalić od siebie. Więc postanowiłam spotkać się z Jeremy'm i pogadać z nim na poważnie. Wtedy - mówiąc to zacisnęła ręce- on zaczął się do mnie dobierać.  Powiedział,  że tylko z nim będę szczęśliwa. I wbrew mojej woli zaciągnął mnie do łóżka.  - powiedziała to i po płakała się. Czułem się potwornie. Nie wiedziałem jak mogę jej pomóc.
J: A jak Zayn się o tym dowiedział?
P: Błagam Cię. To Zayn, on dowie się o wszystkim. Myślał,  że sama wskoczyłam mu do łóżka. Ale mówiłam mu, że jest w błędzie,  przekonywałam, że go kocham, tylko jego. No, ale niestety, nie wierzył mi i się rozstaliśmy. Ale wtedy sobie przypomniałam:,,Zaraz! Przecież gadałam w tamtym momencie z Meg! Ona może potwierdzić,  że to wszystko jest planem Jeremy'ego.". Postanowiłam do niej zadzwonić i upewnić się, że wszystko słyszała i pomoże mi odzyskać Zayna. Zgodziła się mi pomóc. A ponieważ była także jego przyjaciółką uwierzył Nam i wróciliśmy do siebie. - i w tym momencie na jej zapłakanej twarzy pojawił się uśmiech.

Siemanko! ♥

Mamy rozdział 7 ^^

Mam nadzieje,  że Wam się podoba. :)

OGŁOSZENIA PARAFIALNE XD

1. Naprawdę przepraszam, że tak długo nic nie było.  ;(

W ramach rekompensaty postaram się kolejny rozdział w niedzielę. ;)

Oczekujcie na nexta niedługo.

Buziaczki ;** ♥


sobota, 8 marca 2014

Rozdział 6

Rozdział 6
 
 
Nie chciałem rozmawiać z Zayn'em. Bałem się. Bałem się, że znowu mnie uderzy, a ja ucieknę. W dodatku nasz kłótnia była o Liam'a. Totalnie bez sensu. Ale co ja poradzę. Zayn był typem, który chciał mieć ukochaną osobę tylko dla siebie.


J: Halo? Jest tu kto? - mówiłem wchodząc do squatu.
Z: Czego chcesz?! - usłyszałem męski, zrozpaczony głos.
J: To ja, Niall. - nie wiedziałem do kogo mówią, ale miałem pewność, że to Zayn.
Z: Po co tu kurwa przylazłeś? - yyy, ta reakcja nie była zbyt miła.
J: Chciałem porozmawiać.
Z: Nie ma o czym!
J: Jesteś debilem.
Z: JA?????
J: Tak, a kto!? Gdybyś mnie naprawdę kochał, ufałbyś mi! - powiedziałem to, a łzy same napłynęły mi do oczu. Naprawdę mi na nim zależało. Podszedł do mnie i wyciągnął rękę. Obawiałem się, że zaraz mnie uderzy, ale on wytarł tylko łzy cieknące po moim poliku.
Z: Proszę nie płacz... Ja... PRZEPRASZAM. - powiedział to też uroniając łzę.
J: Ja też przepraszam. - powiedziałem to i staliśmy wtuleni w siebie. Potem spojrzał mi w oczy, a na plecach poczułem ciepły dreszcz. Jego ręka była w moich spodniach i głaskała mnie po tyłku.
Z: Nie gniewasz się, prawda? - powiedział i ścisnął mój pośladek. Na moja twarz wylał się rumieniec.
J: Ja... - udawałem, że nadal jestem zły i nie zdecydowany. Wtedy on zrobił minę smutnego pieska, a ja zaśmiałem się pod nosem. - Tak. - uśmiechnął się. Dostałem buziaka; brakowało mi tego. I TO BARDZO.

Z: Wyskoczymy gdzieś? I nie próbuj odmawiać, bo się obrażę. - to zabrzmiało dziwnie, ale ok.
J: Ok, a gdzie chciałbyś iść?
Z: Nieważne gdzie, byle z Tobą skarbie. - jego słodzenie mnie kręciło.
J: A Hazz i Lou idą?
Z: No? Myślałeś, że idziemy na randkę sami? - randkę????? Co?
J: Na randkę? A Primrose? To Twoja dziewczyna,nie?
Z: Tak no i co z tego? Myślisz, że jeśli nie miałbym dziewczyny wzbudzałbym podejrzenia? Podpowiem Ci:TAK. Dlatego z nią chodzę. Gdybym był sam, ludzie by coś gadali, a z nią jestem totalnie skryty. Czaisz, nie?
J: Yyy... Chyba tak. - skomplikowane jak cholera, ale po 3 minutach myślenia-skumałem.
*dźwięk dzwoniącego telefonu*
Z: Czego?
Ktoś: Hej, Zayn, co się stało? - zastanawiałem się kto to może być.
Z: A to ty, pierniczku! Jak było u dziewczyn? - aha, rozumiem, czyli "pierniczek" to był Prim. Już się bałem, że ma jeszcze kogoś na boku poza mną.
P: Lepiej nie pytaj. Meg. Hmm... Wpadła.
Z: Ups. Kiepsko. Ale to nie mój problem. Idziemy na obiad, będę po Ciebie za 15 minut.
P: Czekam. Buziak. - myślałem, że będzie się buntować... Pokojowa z niej laska.



Heeeeeeeejka ;**
Mamy rozdział 6. Postanowiłam pisać już nie koniecznie dla komentarzy i innych tych pierdół, ale dla satysfakcji i liczę, że wreszcie ktoś poza Karoliną Nieważne zacznie czytać! xd
3 komentarze = następny rozdział!
I jeszcze jedna sprawa! Może macie jakieś propozycje rozwinięcia akcji w następnym rozdziale? PISZCIE! :**
Paaaaaaaa <33


piątek, 7 marca 2014

Ogłoszenie!

Ogłoszenie! 

Nie wiem czy dalej pisać bloga, bo nikt nie czyta i nie komentuje ;( Tak naprawdę komentuje tylko 1 osoba i to moja przyjaciółka,  a poza tym to nikt :((
Jeśli komukolwiek zależy by blog pisał się dalej, powiedzieć mi o tym.

Rozdział 5

Rozdział 5

Po ciężkiej nocy kiedy Zayn próbował się do mnie dobierać,  wstałem nie wyspany i obolały. Primrose jeszcze nie było w domu. Poszedłem do kuchni i robiłem to co zwykle, potajemnie wyjadałem jedzenie. 

Z: Niall, gdzie jesteś? -o kurwa obudził się...
J: Em... Eee... Nie ma mnie w domu! - wiem, że tego nie kupi, ale zawsze warto spróbować.
Z: Yhy ta jasne... Chodź do mnie. - wszystko tylko nie to!!!!
J: Robię śniadanie! - szybko wyjąłem jajka z lodówki i zacząłem robić jajecznicę.
Z: No siema, co robisz? - powiedział i pocałowałbmnie w policzek
J: Jedzenie? - powiedziałem sarkastycznie.

Usiadł przy stole i zaczął oblizywać wargi. Nie wiedziałem jak mam zareagować. Harry i Louis zeszli trzymając się za ręce.  Co jak co, ale byli słodką parą. 

H: Wiecie co, Lou ma strasznie mięciutki tyłek. - powiedział i złapał chłopaka za pośladki.  Zaśmiałem się pod nosem,  a Hazza spojrzał na mnie pogardliwie. 

J: No to co dziś robimy? Hej, a Prim kiedy będzie?
Z: HEJ - zaakcentował - możesz przestać o niej gadać? To moja dziewczyna czy Twoja?! - nie wiedziałem o co się tak pieklił.
Lou: Ja mam pomysł! Ja! Ja! Ja! - Tommo był nieźle nakręcony. Chyba po dobrym seksie z Harrym. Nie no to było chamskie, ale na serio tak myślałem. - może wyskoczymy na miasto z tym, jak mu tam...
J: Liam'em?
Lou: No! Właśnie z nim! -ciołek
Z: Nie no znowu ten lamus?
J: HEJ! CO TY MASZ DO LIAMA?!?
Z: Pomyśl,  geniuszu! - zasmucił się - On nas od siebie oddala.
J: Cooo? Przecież to mój przyjaciel, idioto! - zdenerwowałem się,  co było słychać w mojej wypowiedzi.
Z: Mówiłem Ci żebyś tak do mnie nie mówił!!! - krzyknął i uderzył mnie w twarz. W tym momencie z nienawidziłem go do końca. Zabrałem kurtkę i wyszedłem. Nie rozumiałem jego wielkiej, nie wyjaśnionej zazdrości.  Co on myślał,  że ja nie byłem zazdrosny o niego i Prim?! On chyba się we mnie zakochał i to głęboko. Ja w nim też,  nie ukrywam tego. Był przystojny, pociągający i czuły. Boże gadam jak laska.

~~ ZAYN ~~
J: Ciągle Liam i Liam! Mam tego dość! - powiedziałem zdenerwowany, bo miałem już dość tego całego "Liama".
Lou: Ej, weź już nie przesadzaj. - próbował mnie uspokoić, ale nic nie działało na moją wściekłość. - uspokajamy Cię od 20 minut!
J: I jak widzicie to w ogóle kurwa nie działa! Jestem wściekły! Myślicie, że oni...
H: Już weź nie wymyślaj! Mówił,  że to tylko przyjaciel.

~~ JA ~~

J: Liam? Czemu wstałeś i mnie zostawiłeś z Zayn'em?
Li: Sorry ja... -powiedział i zatrzymał się
J: Gadałeś z Prim.
Li: Co? Ja? Nieee... Niby skąd ten pomysł?
J: Oj już nie ściemniaj! Myślisz, że nie widziałem jak się do niej ślinisz?!
Li: Hej, co ja jestem pies?! Nie ślinię się,  tylko...
J: Ona jest piękna. Wiem. Zayn nazwał ją "niezłą dupą".
Li: I choć raz ten Twój ciotowaty kochaś miał rację. 
J: Tak  CIOTOWATY. - wyraźnie podkreśliłem.
Li: O aż tak źle? O co poszło?
J: E weź nie przypominaj. O Ciebie.
Li: Cooo?
Wiedziałem,  że to go zaskoczy. To nie jest normalne.
Musiałem poważnie pogadać z Zayn'em. 


Heeejka ;**
Jest gotowy rozdział 5 :))
Mam nadzieję,  że się podoba.
Przytoczę słowa mojej ziomki ;** :
JEDEN KOMENTARZ -WIELKA MOTYWACJA!!!
Buuuuuzia <33

niedziela, 2 marca 2014

Rozdział 4

ROZDZIAŁ 4

Kurwa dlaczego Liam nie odbiera?! Przecież Zayn zaraz mnie chyba zgwałci.

L: Niall? Kurwa dlaczego nie przyszedłeś?! Dzwoniłem do Ciebie.
J: Serio?!? Ja do Ciebie też. Gdzie jesteś?
L: A jak myślisz,kretynie?
J: Hmm... W burdelu?
L: Spierdalaj. U dyra!
J: Aha, znowu coś z Tom'em?
L: Taa.. Przyjedź, plis.
J: Ok. Zaraz będę.

Już miałem wyjść, kiedy złapał mnie Zayn i spytał, gdzie się wybieram.
J: Jadę po Liam'a. Znowu wpakował się w kłopoty.
Z: Wiesz co ten Twój kolega to kretyn...
J: Haha... Dzięki.
Z: Może Cię zawiozę? Potem wpadniemy do mnie. I poznasz Prim. Niezła dupa,mówię Ci.
J: Kto to Prim?
Z: Moja dziewczyna, idioto.

Co,kurwa?!? Lizał się ze mną w autobusie a na boku miał jakąś laskę?! Już go chciałem opierdolić, ale uznałem, że zrobię to przy jego dziewczynie. Wtedy dopiero się zemszczę.

Z: Ej seks-bomby, zastopujcie na chwilę, jedziemy po kolegę Niall'a. - powiedział do Hazzy i Tomlinsona. Oboje oczywiście wyszli bez koszulek i w samych bokserkach. Harry sprzedał Lou soczystego buziaka.

H: Uwielbiam Cię,wiesz?
Lou: Nie, ja Ciebie bardziej.
Z: Ej, gołąbeczki, zostawcie te lovelasy na później. Spierdalamy chyba gliny jadą.

Mówiąc to złapał mnie za rękę i całą czwórką wybiegliśmy z squatu. Wsiedliśmy do samochodu i odjechaliśmy. Po godzinie dotarliśmy do szkoły, było już po 18, więc Liam siedział tam 3 godziny. Już wiedziałem, że będzie mnie wykurwiał. Stanąłem pod oknem i zobaczyłem mojego kumpla.

J: Liam! Chodź,szybko!
L: No nareszcie! - powiedział to i zabierając swój plecak wyszedł przez okno. - Gdzie byłeś tak dłu.... przerwał patrząc na Zayn'a,Harry'ego i Louis'a.

Lou: Hej,blondi, kto to?
J: To jest Liam. Liam, to Zayn, Harry i Louis.
L: Czeeeść... - powiedział dość niepewnie
Z: Co się tak gapisz jakbyś kurwa ducha zobaczył? Wsiadaj do auta!

Liam patrzył na Zayn'a jak na dziwaka, ale bał się go, więc wsiadł. Po chwili stwierdził, że w samochodzie mulata śmierdzi papierosami.
L: Hej, a czy któryś z Was pali?
Lou: Tak, ja, a masz z tym jakiś problem?! - powiedział trochę wkurzony Tommo
H: Hej, kotku nie denerwuj się. - powiedział Harry obejmując Lou ramieniem.
Z: Hej,dziewczynki, spokój kurwa, bo nie mogę prowadzić.
Dojechaliśmy do domu Zayna. Cieszyłem się bo chciałem powiedzieć jego dziewczynie o tym co zaszło między nami.

Prim: O cześć,Misiek! - powiedziała do Zayn'a zaliczając ślimaka na wejście - O! A to kto? Tego blondyna znam, opowiadałeś mi o nim! Nathan?
Z: Niall,kotek,Niall. - poprawił ją mulat.
P: A no tak! Miło mi Cię poznać. A ten to ktooo... - spojrzała na Liam'a i zrobiła maślane oczy. Liam też nie ukrywał, była ładna.
L: Cześć, jestem Liam. - mówił patrząc na dziewczynę, jak na worek złota.
P: A ja Prim.
Z: Ty nie szczerz się tak! - powiedział patrząc wściekle na Payne'a.
P: Hej, kotek, spokojnie. - powiedziała uspokajająco i przytuliła chłopaka. - To co? Chcecie coś zjeść? Albo coś do picia? Kawa, wódka, Tequila?

Byłem zaskoczony jej propozycjami. Normalne laski pytają:"Kawa,herbata?" a ona odrazu wyskoczyła z alkoholem z jakim jeszcze nie miałem do czynienia.

H,Lou: Ja wódkę! - powiedzieli jednocześnie - Ooo.. Mówimy jednocześnie! - i buziak.

Primrose nalała alkoholu.



Z: Kotek, a ty nie pijesz? - spytał troskliwie chłopak
P: Nie, umówiłam się z Dianą i Meg. Muszę być trzeźwa. - powiedziała i zaczęła się śmiać

Nie znoszę kiedy się tak migdalili. Kotek,Misiek... OBRZYDLISTWO! Kurwa, czy ja jestem zazdrosny?!

Po godzinie picia alkoholu byłem już totalnie wstawiony. Nawet Liam, który na początku był sztywny jak patyk, uchlał się na maksa.

Lou: No dobra, ja idę spać. Zayn, ja dziś śpię na górze,ok?
Z: Spoko.
H: Lou-Lou.... Weź mnie ze sobą!
Z: Ja śpię z Niall'em, Bo Prim śpi u Meg.

O kurwa...



Rozdział 4! Piszcie komentarze ;**
Buuuuzia <33

piątek, 21 lutego 2014

Rozdział 3

Rozdział 3

Jak codziennie rano wstałem i pobiegłem się ubierać, bo już byłem spóźniony. Oczywiście Liama nie było. W myślach zaklnąłem i pomyślałem: "Dzięki, kurwa , że mnie obudziłeś!"

Standardowo moja noga wyskoczyła prosto w kałużę. W autobusie nie było nikogo. Usłyszałem dźwięk oznajmiający, że dostałem SMS-a. Przeczytałem: " Stary mam problem... Dawaj!"

Kurwa czy on nie mógł przez 5 minut nie wpierdalać się w kłopoty?!? Nagle autobus się zatrzymał i wsiadło trzech kolesi... Oczywiście był to Zayn, Harry i.... ten trzeci.

Z,H,L: Siema suczko!
Z: Stęskniłem się.... Puknąć Cię?
J: POJEBAŁO CIĘ?!?!
Z: Hej! Albo robimy to co ja chcę albo wpierdol,jasne?!?
J: Słuchaj, nie bądź pizda i spierdalaj stąd i odwal się!!!
Z: Kurwa, jak ja nie lubię jak mi się sprzeciwa...

Hazza złapał mnie za gardło i przygniótł do okna. Ten drugi już się zamachnął, ale Zayn powiedział:
Z: Hej, zostawcie go! Harry puść go, a ty Tommo, ogarnij się! - ok czyli tamten to Tommo - On jest mój, a wy macie siebie. - COOOOO?!?!? Pomyślałem.
J: Słuchajcie... tego no... 
Z: Zayn'a. - dokończył za mnie.
J: No właśnie, Zayn'a.

Podszedł do mnie... i musnął moje usta swoimi...
J: Co to było?!? - byłem zdziwiony, ale nie powiem... podobało mi się to.
Z: Mówiłem, że robimy to co ja chcę.
J: Aha, czyli lizanie w autobusie sprawia Ci przyjemność?
Z: Nie, moją przyjemnością będzie słuchanie jak wyjesz.
J: Co kurwa?!?! - chyba go pojebało
Z: Shhhh... - położył palec na moich ustach. Seksownie. Aż zbyt, bo chyba mi stanął. Spojrzał na moje wybrzuszenie i uśmiechnął się cwaniacko.
Z: Dzisiaj nie idziesz do szkoły. Pójdziesz ze mną. Chcę, żebyś zobaczył, gdzie teraz będziesz mieszkał i spędzał czas. Będziesz moją prywatna dziwką.

~Liam~
Kurwa gdzie on jest?!? Dyro patrzy na mnie jakbym mu żonę wyruchał... Mogłem nie zgadzać się na ten układ z Tom'em. Przecież sam mógłbym skołować 200 $. Kurwa gdzie on jest?!? Teraz będę miał przejebane na całej linii. Kurwa!

~Ja~
J: Słuchaj muszę zadzwonić do Liama. Nie gadałem z nim caały dzień.
Z: Spoko. Ale nie kombinuj, bo pożałujesz. Heh... Wiesz o co chodzi ;)
J: Yyy... Ok.

Tam ta ra raaaam! Rozdział 3! Liczę, że się podoba ;**
Zachęcam też do czytania: http://softlydreams.blogspot.com/2013/09/1-rozdzia.html

czwartek, 20 lutego 2014

Rozdział 2

ROZDZIAŁ 2

Po spotkaniu z tym kolesiem, czułem się dziwnie... "Podobasz mi się blondi"?!? Co to kurwa było?! Postanowiłem pogadać o tym z Liamem. Kiedy nie myślał tylko o forsie, umiał mi coś doradzić.
J: Stary słuchaj wczoraj jakiś pedzio w kolczykach mnie chyba podrywał...
L: Aha.... Gratuluję! - śmiał się co mnie oczywiście wkurwiło
J: Ogarnij się kurwa to nie jest śmieszne!
L: Właśnie jest mój gejusie. Haha...
J: Spierdalaj.
L: Ok, wyluzuj.

Po tej rozmowie poszedłem zobaczyć czy ten osioł dalej coś majsterkował przy mojej budzie.
Zobaczyłem jego i tych dwóch gejów liżących się na boku (obrzydlistwo).

Z: O siemka, ździro. - to było do mnie, kurwa? Pomyślałem
J: Hej, bejbi, spierdalaj. - poczułem się pewniej gdy to powiedziałem, ale nie na długo, bo podszedł i walnął mnie z liścia
Z: Tak się nie wyrażamy, suko.
J: O co Ci kurwa chodzi?!?
Z: O nic. - powiedział durnie się uśmiechając
J: To czego chcesz?
Z: Ciebie.

Okej, poczułem się jak w filmie porno. Wziął mnie za rękę i zaciągnął do samochodu.
J: Hej, zostaw mnie! - krzyknąłem
Z: Zamknij się, to nie zaboli.

Usiadłem na miejscu pasażera, a on prowadził. Lizy-dupy siedziały na tyle. Nie zastanawiałem się gdzie jedziemy, postanowiłem tylko, że kiedy wysiądę, to mu przypierdolę.

Wysiedliśmy i zgodnie z moim planem, przywaliłem mu z całej pety.
Z: To nie było zbyt miłe. - powiedział i w tym samym czasie poczułem czyjąś łapę na mojej dupie.
J: Co ty odpierdalasz!?
Z: Nie chcesz tego? - zapytał udając smutek i robiąc buźkę zbitego psa
J: Nie?!
Z: Ale z Ciebie suka! Byłem miły, a ty mi tu takie fochy strzelasz?! - teraz to mi się przykro zrobiło
J: Ja... No ten... Sorry...

Odwrócił się i nie odezwał. Kurwa zrobił na mnie wrażenie! Był seksowny, ale i tajemniczy. Strasznie mnie to kręciło. Podszedłem i odwzajemniłem rękę na dupie. Uśmiechnął się. Byłem pewien, że dłuuugo nie da mi spokoju.
Weszliśmy do jakiegoś ciemnego pomieszczenia.
Z: Witam w burdelu bez dziwek! Aż do teraz. - okej czyli jestem dla niego dziwką
J: Wiesz ja chyba już pójdę.
Z: Co ty, pojebało Cię!? Hazza zaraz przyniesie wódkę - czyli jeden z lizy- dupów to był Harry
J: Wiesz... Ja nie piję...
Z: Do teraz, do teraz.... - mam przejebane, już to wiedziałem.

Chciałbym móc czytać w myślach. Wtedy bym wiedział czy chce mnie zgwałcić czy zabić. Nagle zadzwonił Liam, że potrzebuje mojej pomocy.

J: Słuchaj Zayn...
Z: Mów mi "kotku". HEHE....
J: A może raczej spierdalaj? Muszę iść.
Z: Hej, co ja Ci kurwa mówiłem o słownictwie?! Masz być grzeczny bo posmakujesz mojej pięści!!
J: Wal się. - mówiąc to wiedziałem, że zaraz będę musiał spierdalać.
Z: Odwiozę Cię, ale pamiętaj, mam Cię na oku. Nie odejdziesz sobie tak łatwo. A własnie... - nagle usłyszałem, że mój telefon dzowni - miałem do Ciebie zadzwonić, ale uznałem, że sam wpadniesz do szkoły.
O kurwa skąd on miał mój numer?!



Heejka
Drugi rozdział gotowy! ;) Udało się, czekajcie na 3.
Buziaczki piszcie komenatrze ;**