Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 20 lutego 2014

Rozdział 2

ROZDZIAŁ 2

Po spotkaniu z tym kolesiem, czułem się dziwnie... "Podobasz mi się blondi"?!? Co to kurwa było?! Postanowiłem pogadać o tym z Liamem. Kiedy nie myślał tylko o forsie, umiał mi coś doradzić.
J: Stary słuchaj wczoraj jakiś pedzio w kolczykach mnie chyba podrywał...
L: Aha.... Gratuluję! - śmiał się co mnie oczywiście wkurwiło
J: Ogarnij się kurwa to nie jest śmieszne!
L: Właśnie jest mój gejusie. Haha...
J: Spierdalaj.
L: Ok, wyluzuj.

Po tej rozmowie poszedłem zobaczyć czy ten osioł dalej coś majsterkował przy mojej budzie.
Zobaczyłem jego i tych dwóch gejów liżących się na boku (obrzydlistwo).

Z: O siemka, ździro. - to było do mnie, kurwa? Pomyślałem
J: Hej, bejbi, spierdalaj. - poczułem się pewniej gdy to powiedziałem, ale nie na długo, bo podszedł i walnął mnie z liścia
Z: Tak się nie wyrażamy, suko.
J: O co Ci kurwa chodzi?!?
Z: O nic. - powiedział durnie się uśmiechając
J: To czego chcesz?
Z: Ciebie.

Okej, poczułem się jak w filmie porno. Wziął mnie za rękę i zaciągnął do samochodu.
J: Hej, zostaw mnie! - krzyknąłem
Z: Zamknij się, to nie zaboli.

Usiadłem na miejscu pasażera, a on prowadził. Lizy-dupy siedziały na tyle. Nie zastanawiałem się gdzie jedziemy, postanowiłem tylko, że kiedy wysiądę, to mu przypierdolę.

Wysiedliśmy i zgodnie z moim planem, przywaliłem mu z całej pety.
Z: To nie było zbyt miłe. - powiedział i w tym samym czasie poczułem czyjąś łapę na mojej dupie.
J: Co ty odpierdalasz!?
Z: Nie chcesz tego? - zapytał udając smutek i robiąc buźkę zbitego psa
J: Nie?!
Z: Ale z Ciebie suka! Byłem miły, a ty mi tu takie fochy strzelasz?! - teraz to mi się przykro zrobiło
J: Ja... No ten... Sorry...

Odwrócił się i nie odezwał. Kurwa zrobił na mnie wrażenie! Był seksowny, ale i tajemniczy. Strasznie mnie to kręciło. Podszedłem i odwzajemniłem rękę na dupie. Uśmiechnął się. Byłem pewien, że dłuuugo nie da mi spokoju.
Weszliśmy do jakiegoś ciemnego pomieszczenia.
Z: Witam w burdelu bez dziwek! Aż do teraz. - okej czyli jestem dla niego dziwką
J: Wiesz ja chyba już pójdę.
Z: Co ty, pojebało Cię!? Hazza zaraz przyniesie wódkę - czyli jeden z lizy- dupów to był Harry
J: Wiesz... Ja nie piję...
Z: Do teraz, do teraz.... - mam przejebane, już to wiedziałem.

Chciałbym móc czytać w myślach. Wtedy bym wiedział czy chce mnie zgwałcić czy zabić. Nagle zadzwonił Liam, że potrzebuje mojej pomocy.

J: Słuchaj Zayn...
Z: Mów mi "kotku". HEHE....
J: A może raczej spierdalaj? Muszę iść.
Z: Hej, co ja Ci kurwa mówiłem o słownictwie?! Masz być grzeczny bo posmakujesz mojej pięści!!
J: Wal się. - mówiąc to wiedziałem, że zaraz będę musiał spierdalać.
Z: Odwiozę Cię, ale pamiętaj, mam Cię na oku. Nie odejdziesz sobie tak łatwo. A własnie... - nagle usłyszałem, że mój telefon dzowni - miałem do Ciebie zadzwonić, ale uznałem, że sam wpadniesz do szkoły.
O kurwa skąd on miał mój numer?!



Heejka
Drugi rozdział gotowy! ;) Udało się, czekajcie na 3.
Buziaczki piszcie komenatrze ;**

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz